Lud, który chodzi w ciemnościach, zobaczył wielką światłość, mieszkańcom mrocznej krainy śmierci rozbłysła światłość.
Pomnożyłeś naród, zwiększyłeś jego wesele, rozweselili się przed Tobą, jak weselą się we żniwa, jak radują się, gdy dzielą łupy, bo złamałeś jego ciężkie jarzmo, drąg na jego grzbiecie i pręt jego nadzorcy, jak w dzień pogromu Madianitów; bo każdy but żołnierza, hałasujący przy chodzie i płaszcz ubrudzony krwią, pójdzie na spalenie, na strawę dla ognia – ponieważ narodziło się nam Dziecko, Syn został nam dany a na Jego barkach spoczęło panowanie.
Nazwano Go imieniem: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju, aby rozszerzyć Jego panowanie w pokoju bez końca, na tronie Dawida i nad jego królestwem, aby je utwierdzić i umocnić prawem i sprawiedliwością, odtąd i na wieki.
Dokona tego gorliwość Pana Zastępów.
Izaj. 9, 1 – 6
Siostry i Bracia,
Bóg kolejny raz daje nam łaskę przeżywania Adwentu, czasu wspominania i oczekiwania, czasu, gdy przywołujemy wydarzenia sprzed dwóch tysięcy lat i wypatrujemy tego, co ma dopiero nadejść.
W tym adwentowym czasie chcemy nie marnować chwil, chcemy natomiast przejść go jako Kościół i jako jednostki tak, by nie tracić z oczu lustra wiary pokazującego nam obraz nas samych i naszej społeczności w kontekście Bożej Ewangelii i Bożego powołania.
Adwent to przede wszystkim czas gotowości. W komentarzu Jana Kalwina do 1 listu do Tesaloniczan czytamy: „Powinniśmy codziennie wyczekiwać Chrystusa, bo On przyjdzie niespodziewanie.”. Nie jest to przestroga przed Bogiem, który dąży do złośliwego przyłapania nas na czymś, ale przypomnienie o Bogu, który uposażywszy nas we wszystko, co niezbędne, pozostawił nas w świecie byśmy wypełniali konkretne powołanie, nieśli i zwiastowali Jego Słowo i byli gotowi zdać Mu z jego wykonania sprawę.
W II Konfesji Helweckiej czytamy: „Jak słońce rozprasza ciemności, tak Chrystus, nasz Pan, rozprasza ciemność grzechu i śmierci.”.
My jesteśmy zwiastunami tego Chrystusa tak dla siebie, jak i dla innych. Jesteśmy Kościołem, który winien świadczyć o Nim wobec całego świata.
W różnych czasach i miejscach to składanie świadectwa bywało łatwiejsze lub cięższe, w naszych oznacza stawanie przeciw sekularyzacji, stawanie przeciw światowym potęgom krzywdzącym i eksploatującym bez litości ludzi, oznacza ochronę środowiska naturalnego, a często również zajmowanie stanowisk w sprawach, które od dawna zdawały się jasne…
Zawsze jednak bycie zwiastunem Chrystusa oznacza wierność przede wszystkim Jemu, Panu Kościoła.
I pytanie o to, czy jesteśmy Mu wierni ponad wszystko jest właśnie główną treścią naszej Adwentowej refleksji, widokiem jaki mamy dostrzegać w lustrze wiary.
W Instytucji Religii Chrześcijańskiej Jan Kalwin pisze: „Chrystus jest duszą Kościoła, bez której Kościół nie ma życia.”. Pytaniem Adwentu jest zatem pytanie, czy mamy to życie?
Na przekór „racjonalizmowi” świata Ulrich Zwingli w Fidei ratio stwierdza: „Chrystus jest jedynym światłem, które prowadzi nas do Ojca.”. Nie ma nikogo i niczego innego, kto lub co stanowiłoby ekwiwalent tej jedynej drogi wiodącej nas do życia i zbawienia. Coraz trudniej ta myśl przebija się przez zgiełk naszego świata, a jednak zgodnie z istotą Adwentu, wszyscy jesteśmy powołani do jej głoszenia – najpierw sobie, potem innym, bo Adwent to czas najpierw samorefleksji, potem zwiastowania innym właśnie.
W Katechizmie Heidelberskim znajdujemy takie słowa: „Jaka pociecha płynie dla ciebie z faktu, że Chrystus „przyjdzie sądzić żywych i umarłych”? Otóż w każdej trosce i prześladowaniu mogę z podniesioną głową czekać na Tego, który stanął przed Bożym Sądem zamiast mnie i zdjął ze mnie wszelkie przekleństwo, na Tego, który przyjdzie z niebios jako Sędzia, aby skazać na wieczne potępienie wszystkich swoich i moich wrogów, a mnie wraz z wszystkimi wybranymi zabrać z sobą do wiecznej chwały i radości.”
Pamięci o tym darze, o tym niesamowitym poświęceniu, o tej miłości biorącej na siebie winę mimo bycia bez winy życzę Wam drogie Siostry i drodzy Bracia w tym nadchodzącym Adwencie roku Pańskiego 2025 a także wizji i chęci podążania za nią, dotyczącej tego kim jako Kościół tego kochającego bez granic Boga mamy się stać.
Jan Łaski, nasz polski Reformator w swojej Forma ac Ratio pisze: „Chrystus jest jedynym Zbawicielem i jedyną nadzieją Kościoła.”.
I ta prawda nigdy nie przeminie, i niech ta prawda prowadzi nas w kolejny – jeśli taka będzie Boża wola – rok, a najpierw wytyczy nam także szlak do obfitej refleksji związanej ze świętem Narodzenia Pańskiego.
Wasz biskup,
Ks. Semko Koroza






